image1 image2 image3

Cenna wskazówka

Początek już mocny, czytając wciągam się. Przeczytałam jednym tchem. Nie myślę tu kadzić autorowi, ale książka bardzo mi się podoba. Widać, że jest on wnikliwym obserwatorem życia. Zmusza do przemyśleń naszego zachowania. (recenzja "Świętej tajemnicy" autorstwa Jadwigi Wilk tutaj>>)

Nikomu nie można ufać

Wyczuć można atmosferę ciągłego niebezpieczeństwa, niepewności i strachu, która jeszcze bardziej urozmaica sytuacje w książce. Co chwile obok głów przelatują kule, bohaterowie są śledzeni, co rusz pojawiają się emocjonujące pościgi. No i przedstawienie Polski w totalnej bezradności względem zmasowanego terroryzmu. Czy można chcieć czegoś więcej w dobrej powieści? (recenzja powieści "Premier musi zginąć" na blogu "Czytając świat" tutaj>>)

Dramat, który wydarzył się w Polsce

"Koziołek o sprawiedliwości w Polsce, nowej książce i... strachu" - Kaja Rostkowska w rozmowie z autorem "Instrukcji 0066" na antenie Radia Index (słuchaj tutaj>>)

Błyskotliwie i przystępnie

Jestem świeżo po lekturze "Bóg nie weźmie w tym udziału" i powiem szczerze, że dawno nie bawiłem się tak dobrze przy książce. Po pierwsze, książka napisana jest dla czytelnika. Tak, żeby mógł się przy niej odprężyć, poczuć i trochę przeżyć to, co dzieje się w powieści. Ostatnio takie odczucia były mi absolutnie obce, więc Koziołek zupełnie mnie zaskoczył. (recenzję Filippo znajdziesz tutaj>>)

Wydawcy bali się ją wydać

Rozmowa Konrada Wojtyły z Krzysztofem Koziołkiem na antenie Radia Szczecin (słuchaj tutaj>>)

Cudownie bezpretensjonalna powieść

Krzysztof Koziołek zafundował mi świetną zabawę i rewelacyjną sensację w polskich warunkach. Autor śmiało i garściami czerpie z dobroci świata popkultury i sensacji. Wrzuca do powieści policjantów, dziennikarzy, więźniów, polityków i Bóg wie kogo jeszcze. Cała powieść ma naprawdę imponujące tempo i nie sposób się przy niej nudzić. Nie oznacza to bynajmniej, że Koziołek wali tępo przed siebie. Co to, to nie! Tam gdzie powieść powinna zwolnić, to zwalnia. Tam gdzie tempem ma chwycić za gardziel, chwyta - to recenzja jednej z powieści Koziołka. Której? (czytaj całość>>)

Nie mogę się od tej książki uwolnić

Powieść, mimo że liczy aż 350 stron, czyta się jednym tchem - pisze Anna Rybarczyk w artykule na łamach "Tygodnika Krąg" (czytaj całość>>)

Policyjna recenzja

Piszący te słowa recenzent, jako służący w tej formacji, w której był wówczas główny bohater, za jeszcze większą słabość książki muszę uznać zarysowany tam obraz policji. Szafranowi, porządnemu i uczciwemu policjantowi, przeciwstawił autor wyłącznie przełożonych milczących, trzymających się litery prawa w imię ochrony swoich stanowisk oraz dążących do sukcesów na siłę, wbrew prawdzie, funkcjonariuszom „policji wewnętrznej”. A gdzieniegdzie jeszcze przemyca obraz albo innych policjantów skorumpowanych, albo współoskarżonych, udanie zastraszonych - recenzja "Instrukcji 0066" na blogu Kryminalna Piła (czytaj całość>>)

Oświadczenie dotyczące podsłuchów telefonów osób związanych z wydaniem "Instrukcji 0066"

Oświadczenie dotyczące podsłuchów telefonów osób związanych z wydaniem "Instrukcji 0066"

Decydując się na napisanie "Instrukcji 0066", a później także na jej wydanie w swoim wydawnictwie Manufaktura Tekstów (gdy inni wydawcy, potentaci na polskim rynku wydawniczym, odmówili jej wydania), brałem pod uwagę fakt, że ze względu na to, co znajduje się w powieści i jakie kulisy ona odsłania, mogę znaleźć się na celowniku pewnych wysoko postawionych osób w państwie. Ale przyznam szczerze: brałem pod uwagę taki scenariusz, bo w końcu jestem autorem powieści sensacyjnych i thrillerów, jednak w głowie mi się nie mieściło, żeby mogło do tego dojść.

Tymczasem wczoraj, 12 listopada 2012, z dwóch wiarygodnych źródeł otrzymałem potwierdzenie tego, co podejrzewałem od jakiegoś już czasu: mój telefon komórkowy, jak też telefony komórkowe kilku innych osób zaangażowanych w wydanie "Instrukcji 0066" i jej promocję (w tym telefon jej głównego bohatera, Stanisława Szafrana), są podsłuchiwane. Objawia się to m.in. problemami z nazwiązywaniem połączeń, przerywaniem rozmów w trakcie ich trwania, dziwnymi szumami i trzaskami podczas rozmów, itp. Oczywiście należy również brać pod uwagę fakt, że nastąpił nieprawdopodobny zbieg okoliczności i wszystkim nam: mnie, Staszkowi i innych osobom zaangażowanym w wydanie "Instrukcji 0066" nagle solidarnie zaczęły szwankować telefony. Z równą wiarą ufam, że w końcu trafię "szóstkę" w totolotka.

Szok. To jedyne, co przychodzi mi dzisiaj do głowy. Naprawdę zaczynam poważnie zastanawiać się nad tym, w jakim państwie my żyjemy?!

PS. Dla jasności: niniejsze oświadczenie nie jest ani kiepskim żartem, ani tanim chwytem marketingowym.

Krzysztof Koziołek, autor i wydawca "Instrukcji 0066" (opublikowane na stronie 13 listopada 2012, godz. 11.50)